2012-01-02 15:08:31


Nic.


Na ten rok nie mam postanowień. I tak ich nie dotrzymuję.

Mam tylko nadzieję, że ten rok będzie lepszy.

I "instytucja prawdziwego taty", której niby pozbawiam swojego syna, w końcu odpierdoli się i da spokój - bo przecież i tak od października się nie odzywa, a nie wspomnę o tym, że prezent na Mikołaja i na Święta to jakoś wyleciał mu z głowy i dziecku nic nie dał. Ojcem nie jest ten, co spłodził, a ten, co wychował.


skomentuj (0)
2011-10-20 14:35:16


Smutki, smutki.


Życie to taki cichy skurwiel. Jest obok, toczy się, daje czasem małe radości, a potem cap! i już odzywa się całe złe jestestwo życia. Ten zły, mały skurwiel.

Pracę znalazłam, fakt, udało się, ale bez znajomości się nie obyło, a i fakt jest taki, że 3/4 miesiąca nie pracowałam, więc w listopadzie będzie krucho. Chociaż, mam dostać jeszcze zaległy urlop z poprzedniej pracy (bo ja jestem taki dobry pracownik, że pracuję, nie biorę urlopu, pokazuję jak bardzo się starał i mi zależy, a tak naprawdę nikogo to nie obchodzi, na nic mi to wychodzi, bo i tak siup, i po pracy, bo tnie koszta generalny dyrektor, i co z tego, że trzy my tak poleciały, ale i tak jest żal - czuję się oszukana, bo po co były moje starania? - jedyny plus to taki, że wypłacą ekwiwalent za urlop) (w tym roku nie byłam jeszcze ani razu, ani jednego dnia na urlopie, i pewno nie będę). Może nie będzie tak źle.

Mój kochany Mąż zmienił pracę, pracuję teraz zgodnie ze swoimi kwalifikacjami - tylko szkoda, że osoba, która polecała tą firmę nie powiedziała, że jeżdżą tam często na różnego rodzaju delegację. I tym sposobem siedzę teraz sama w domu przykryta kocem, i jest mi strasznie smutno. To jest pierwsze nasze takie rozstanie, na dłużej niz jeden dzień. Podobno ma wrócić w niedzielę, ale czy na pewno wróci, czy nie będzie żadnych komplikacji przy zadaniu? Nie wiemy.


T. chce ustalenia kontaktów z Bruniem, wypisuje jakieś głupoty, a nie wspomina o tym, jak naprawdę wtedy było, dlaczego się rozeszliśmy, nie podaje prawdziwych powodów. Bo strata pracy nie była powodem, o nie. Pracę zawsze kiedyś się znajdzie. Ty wolałeś co innego, i koleżków, niż swoją rodzinę, teoretyczną narzeczoną i dziecko, którzy czekali w domu, wolałeś co innego, Ty doskonale wiesz co. A teraz piszesz o prawdziwym tacie. Kupa śmiechu.





skomentuj (0)
2011-10-02 00:43:52


Marzenia?


I nie ma. Podobno dyrektor generalny nie zgodził się na przedłużenie komukolwiek umowy na okres próbny.

W najgorszy czas - bo za chwilę zima, a trzeba kupić węgiel na zimę, buty na zimę dla Brunia, i w ogóle zima za pasem i za chwilę. I w takiej chwili tracę pracę.

I mam nadzieję, że znajdę ją równie szybko jak tą poprzednią...



Bo zima tuż, tuż...



A dzisiaj pijemy... By zapomnieć...


skomentuj (0)


dodaj zobacz

2012
styczeń
2011
październik
wrzesień
sierpień
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
styczeń
2009
czerwiec
2008
grudzień
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
2007
październik
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń




niedziela blog.pl
photo by da